| Nowinki IT |
Czy RealNetworks stosuje metody hakerskie?
|
E-sklep muzyczny Rhapsody zaczął oferować utwory, które da się odtwarzać w iPodzie Apple'a. - Właściciel Rhapsody, RealNetworks, posługuje się metodami hakerskimi - oświadczyli przedstawiciele Apple'a. Do zeszłego tygodnia sprawa była prosta. Największy sklep muzyczny w sieci i najpopularniejszy odtwarzacz MP3 (odpowiednio 70 i 50 proc. rynku) należą do Apple Computers. Utwory z iTunes Music Store można odtwarzać tylko w iPodzie. Pliki z innych sklepów muzycznych w sieci (Rhapsody, Napster itd.) do iPoda nie pasowały, a piosenek z iTunes Music Store nie dało się słuchać w odtwarzaczach muzycznych innych firm.RealNetworks postawił wszystko na głowie, wprowadzając do swojego serwisu Rhapsody technologię Harmony, która pozwala na odtwarzanie kupionych tam plików także w iPodach. Sęk w tym, że RealNetworks nie zrobił tego w porozumieniu z Apple, lecz "własnym przemysłem". "Jesteśmy zaskoczeni, że RealNetworks stosuje metody hakerskie" - oświadczył w czwartek producent iPodów. Apple utrzymuje, że działania konkurencji są nielegalne i nie wyklucza podjęcia odpowiednich kroków prawnych. Możliwości takie daje kontrowersyjna amerykańska ustawa DMCA (Digital Millennium Copyright Act) z 1998 r., która w uproszczeniu uniemożliwia łamanie jakichkolwiek zabezpieczeń i kodów, jeśli w ten sposób miałyby zostać naruszone prawa autorskie ich twórcy. A RealNetworks - twierdzi Apple - złamał opracowany przez Apple system Fairplay, który zabezpiecza przed nielegalnym kopiowaniem piosenki sprzedawane w iTunes Music Store. "DMCA nie powstała po to, by zabraniać tworzenia nowych metod zabezpieczeń cyfrowych treści i wręcz wyraźnie zezwala na tworzenie oprogramowania pracującego na różnych platformach" - broni się RealNetworks. Zdania prawników są podzielone. - Ochrona DMCA nie ma tu zastosowania. To, co zrobił RealNetworks, zdarza się nagminnie: kupuje się najnowszy gadżet konkurencji i rozbiera na czynniki pierwsze - mówi w serwisie News.com Ken Dort z kancelarii prawnej Gordon & Glickson w Chicago. Zwykle chodzi o to, by uzyskać zgodność z innymi produktami. I wszystko jest w porządku, dopóki nie zostanie wykorzystany chroniony prawem kod konkurencji. Zdaniem innych prawników Apple może się bronić na podstawie tradycyjnego prawa autorskiego - każdemu iPodowi towarzyszy klauzula zabraniająca reverse engineering, czyli rozbierania i podglądania tego, jak urządzenie działa. Skąd to całe zamieszanie? Uruchamiając w kwietniu 2003 roku iTunes Music Store, Apple zapoczątkowało wzrost sprzedaży muzyki przez internet. Największe zyski przynoszą firmie iPody, ale i sama sprzedaż muzyki daje coraz bardziej realne pieniądze. Piosenka kosztuje 99 centów, a Apple zarabia na tym niewiele - niespełna 10 centów (większość zabierają wytwórnie muzyczne), ale w zeszłym miesiącu iTunes Music Store sprzedał 100-milionowy utwór. A po 100 mln dziesięciocentówek czystego zysku warto się schylić. Według Jupiter Research wpływy ze sprzedaży muzyki w sieci wyniosły w 2003 r. ok. 100 mln dol. W tym roku ma to być już ponad 270 mln dol. Apple ma 70 proc. tego rynku, ale sprzedaż w iTunes Music Store jest w dużej mierze napędzana popularnością iPodów (co drugi cyfrowy odtwarzacz muzyczny to iPod). Jeśli iPody będą odtwarzać także utwory z konkurencyjnych sklepów, pozycja iTunes Music Store może się osłabić. Paradoksalnie Apple i RealNetworks będą musiały jednak się dogadać, grozi im bowiem konkurencja ze strony Microsoftu, który coraz głośniej zapowiada wejście na rynek cyfrowej muzyki. A wtedy szefom obu firm można zadedykować słowa kapusty z wiersza Jana Brzechwy "Na straganie": "Po cóż wasze swary głupie, wnet i tak zginiemy w zupie". |
| Źródło: Gazeta.pl |
O serwisie |
Dla prasy |
Reklama |
Redakcja |
Polityka prywatności |
Ustaw NT.Mocny.Com na główną
© 2003-2006 NT.Mocny.Com | Hosted by Mocny.Com | Design by SlapOn & Poki Lee Sniver
Serwis oparty na i83 CMS